Chess Rush – recenzja gry mobilnej od Tencent Games

Tym razem pora na coś bardziej popularnego – Chess Rush od Tencent Games. Jest to gra mobilna z gatunku Auto Chess (lub Auto Battler, jak wolisz). Znajdą się też porównania do League of Legends Teamfight Tacticts (lol tft). 

Jako indie developer ważne jest dla mnie orientowanie się w obecnych trendach i szukanie nowych pomysłów. Ten post jest częścią serii, w której sprawdzam gry mobilne i dzielę się tym z Tobą.

Jeśli wolisz obejrzeć filmik, zamiast czytać, zapraszam na YouTube: https://youtu.be/9PMb0EhIcas

Chess Rush – mobilny Auto Battler

“Automatyczne szachy”

Zanim omówię Chess Rush, chciałbym wyjaśnić i opisać czym w ogóle nowy gatunek “Auto Chess” jest. Kto wie, może spałeś w 2019 roku i ominęło Ci kilka growych trendów 🙂

W każdej rozgrywce bierze udział ośmiu graczy i w kolejnych rundach biją się oni losowo jeden na jeden. Jest to po prostu forma turnieju. Jeśli stracisz odpowiednio dużo życia, odpadasz.

Na początku każdej rundy gracze mogą kupić jednostki, jeśli udało Ci się zgromadzić trzy takie same jednostki, zostają one złączone i dostajesz w zamian jednostkę drugiego poziomu. Analogicznie można stworzyć jeszcze jednostkę trzeciego poziomu, łącząc trzy, dwupoziomowe postacie.

Każda z jednostek ma też swoje, nazwijmy to perki. Dla przykładu ktoś może być nieumarłym i łowcą. Jeśli wystawisz kilka jednostek z takimi samymi perkami, dostajesz różne bonusy. 

Pieniążki zyskujesz co rundę automatycznie. Jeśli udało Ci się oszczędzić większą sumkę albo masz długi win lub lose streak to dostajesz jeszcze więcej kasy.

Każda walka odbywa się automatycznie. Twoim zadaniem jest po prostu dobranie odpowiedniego składu i zarządzanie ekonomią oraz przedmiotami. 

Chess Rush nie różni się wiele od podobnych gier z tego gatunku. Koncept jest taki sam.

Długość rozgrywki

Na stronie można wyczytać, że pojedyncza rozgrywka trwa ponad dziesięć minut. No i tu muszę powiedzieć: coś tu poszło bardzo nie tak! Moje gry trwały około trzydziestu minut, a jedna była nawet bliżej czterdziestu! Uważam, że jest to wielki minus, jako że grając na telefonie, oczekuję raczej szybkich meczów. Te piętnaście, może dwadzieścia minut to powinien być max.

Tryby gry

Co jest bardziej unikatowe to liczba trybów rozgrywki. Oprócz klasycznej gry rankedowej, którą testowałem, jest jeszcze: Tryb turbo, gdzie zdobywa się podwójnie doświadczenie i walutę, czyli kryształy. Dalej mamy tryb, gdzie gracze są dzieleni na dwie grupy. Gracze nie mają własnych pasków życia, ale dzielą jeden, wspólnie ze swoją drużyną. Można też grać w drużynie dwuosobowej, ale w tym przypadku dzielimy wspólnie i planszę, i postacie. Jest również tryb, gdzie płacimy wpisowe i walczymy o pulę nagród, to jest o więcej waluty w grze. Jak widzisz, jest tego naprawdę sporo, a nie wymieniłem wszystkiego. 

Przedmioty w Chess Rush

Przedmioty są dosyć proste na pierwszy rzut oka, ale można je ulepszać po zdobyciu kolejnego, takiego samego. Jeśli ulepszymy item maksymalnie, to jest na czwarty poziom, dostaje on dodatkową, specjalną cechę. Jest to więc rozwiązane całkowicie inaczej niż na przykład w ‚szachach’ league of legends, gdzie przedmioty mogliśmy ze sobą łączyć, tworząc potężne kombinacje. 

Coś o League of Legends Teamfight Tactics 

W LoL TFT istnieje też tak zwane przeze mnie kółeczko z postaciami, gdzie co jakiś czas można dobrać dodatkową postać, zaczynając od najsłabszego w danej chwili gracza. Pomaga to delikatnie zmienić układ sił, aby gracz na dnie mógł łatwiej poradzić sobie w kolejnych rundach. Graczom w topce często nie zostaje już nic ciekawego do wyboru. Tu tego nie mamy i o ile wcześniej nie doceniałem tego rozwiązania w League of Legends, myślę, że coś podobnego mogłoby się przydać i tu. Po prostu, gdy już ktoś zaczyna prowadzić w Chess Rush, czasem ciężko go powstrzymać. 

Słów kilka o interfejsie

Powiem na start, że liczba przycisków przeraża. Wszędzie jest coś do kliknięcia. Co gorsza, w połowie otworzonych przez te przyciski okienek robi się to samo, czyli zbiera się nagrody za setki mniej lub bardziej umyślnie zrobionych wyzwań czy zadań. Bardzo nie lubię tego w grach mobilnych, a tu jest to rozegrane jeszcze gorzej. Po kilku grach miałem chyba z dziesięć minut klikania i zbierania monet…

Nie lubię interfejsu

Interfejs… nie podoba mi się. Powiedzmy, że jest intuicyjny, ale liczba ikon, ich wielkość oraz tyci tekst naprawdę przeszkadzały mi w pełni cieszyć się grą. Mówiąc to, grałem na telefonie z ekranem sześciocalowym, więc zdecydowanie polecam jakiś tablet, jeśli chcesz w to zagrać. Uważam, że jest to największy minus tej gierki zaraz obok długości rozgrywki.

P2W?

Spokojnie, żartuję. Nie ma tu nic P2W, bo i być nie może w tym gatunku, a przynajmniej sobie tego nie wyobrażam.
Możemy kupić za realne pieniądze, walutę w grze, za którą dalej możemy kupić skórki do naszej planszy, elementy ozdobne oraz bonusy do doświadczenia dla Twojego konta. Ot, nic groźnego. 

Muzyka i dźwięk

Dźwięki i muzyka też nie do końca przypadły mi do gustu. Muzyka szybko się nudzi, a powtarzające się dźwięki komunikujące na przykład kolejną wygraną z rzędu potrafią nieźle irytować. Dźwięki interfejsu tak samo – szybko się nudzą i potrafią irytować.

Polecam obejrzeć film z tej recenzji na YouTube, gdy omawiam dźwięk, dostaniesz próbkę tego, co w Chess Rush znajdziesz. 

Podsumowanie

Chess Rush jest jednak dosyć solidną grą i pomimo zbytnio przeciągającej się rozgrywki i kiepskiego interfejsu, potrafiłem się wciągnąć i dobrze bawić. Zgaduję, że po awansowaniu do wyższych rang i po zapoznaniu się bliżej z obecnie dostępnymi postaciami byłoby jeszcze więcej zabawy, a uczucie zagubienia przez interfejs, znacznie by zmalało. 

Bardzo ciekawi mnie jak w porównaniu do Chess Rush będzie wyglądała mobilna wersja League of Legends Teamfight Tacticts, która ma wyjść w pierwszej połowie tego roku, ale to już inny temat.

Dodaj komentarz